• Wpisów:4
  • Średnio co: 1 rok
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 21:13
  • Licznik odwiedzin:34 069 / 3357 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Child's Play 2 "Powrót Laleczki Chucky" (1990)

OPIS:
Fabryka Good Guys rusza znów pełną parą. Duch mordercy, Charlesa Lee Raya, ponownie oradza się w ciele lalki Chucky. Musi odnaleźć Andy'ego Barclaya, by w jego obecności dokończyć rytuał voodoo i zawładnąć jego ciałem. Wkrótce pojawia się w domu chłopca. Ten odkrywa prawdziwą naturę zabawki, jednak nie jest w stanie ostrzec przybranych rodziców.

INFO:


Powrót laleczki Chucky
Child's Play 2 (AKA Child's Play 2: Chucky's Back / Laleczka Chucky 2: Powrót laleczki Chucky) (1990)


Produkcja: USA
Gatunek: Horror
Data premiery: 1990-11-09 (Świat)

Reżyseria John Lafia.
Scenariusz Don Mancini.
Muzyka Graeme Revell.
Czas trwania: 82 minuty


WYSTĘPUJĄ:
Alex Vincent - Andy Barclay
Jenny Agutter - Joanne Simpson
Gerrit Graham - Phil Simpson
Christine Elise - Kyle
Brad Dourif - głos laleczki Chucky
Grace Zabriskie - Grace Poole
Peter Haskell - Sullivan
Greg Germann - Mattson
Matt Roe - Policjant
Beth Grant - Pani Kettlewell
Adam Ryen - Rick Spires
Adam Wylie - Sammy
Bill Stevenson - Adam

MOJA RECENZJA I OCENA:
Po bardzo Dużym sukcesie Child's Play kwestią czasu było pojawienie się sequela. Co oferuje nam kontynuacja ?Więcej efektów , więcej widowiskowości , więcej krwi , mniej mrocznego i dusznego klimatu. H Grozy jest tu zdecydowanie mniej, ale więcej tu czarnego humoru, którego nośnikiem jest oczywiście sam Charles Lee Ray. Na każdą okazję znajdzie on odpowiednią, często wulgarną ripostę, a jego złowieszczy śmiech jest równie przerażający co zabawny. Podobnie jak w pierwszej części lalka dubbingowana jest wspaniale przez Brada Dourifa, który bawi się swym głosem ku naszej uciesze. Pomimo braku klimatu grozy postarano się o to, by losy biednego Andy'ego nadal trzymały nas w napięciu. Wydaje się nawet, że takich scen jest tu więcej, a gdy film zamienia się w kino pogoni i ucieczki, napięcie nie opuszcza nas do samych napisów końcowych.Tym bardziej, że Chucky wydaje się niezniszczalny i tracąc kolejne części swego ciała nie traci siły, by posiąść ciało chłopca.
Niespodziewanego kompana w rozgrywce z lalką Andy znajduje w osobie Kyle, która zauroczona swym "bratem" będzie robiła wszystko, co w jej mocy, by nie stała mu się krzywda. My tymczasem trzymamy za nią kciuki, gdyż to bardzo ciekawa i sympatyczna bohaterka, która mimo łobuzerskiej pozy skrywa w sobie dużo uczuć, które przelewa na Andy'ego. Mamy tu też przyszywanych rodziców chłopca, którzy też tworzą interesujący duet przeciwności. Rzekłbym, że postaci w sequelu są zdecydowanie ciekawsze i niejednoznaczne, a przy tym postarano się także o dobry drugi plan (nauczycielka, dyrektorka).
Jako, że budżet filmu był większy, animacja lalki została znacznie poprawiona. Jest tu dużo scen, w których Chucky gra całym swoim ciałem, a jeszcze bardziej zauważalną rzeczą jest wzbogacenie mimiki jego twarzy. Dzięki temu lalka wygląda bardziej złowieszczo strojąc raz za razem groźne miny. Film jest też bardziej wystawny pomimo, że jego akcję przeniesiono z miejskiego zgiełku na ciche przedmieścia. Wpływ na to ma zapewne większa liczba lokacji, jak i widowiskowy finał toczący się w fabryce Good Guys. Tak jak dubbingujący Chucky'ego Brad Dourif, powrócił też Alex Vincent ponownie wcielający się w postać Andy'ego. I znowu jest to może nie doskonała, ale dobra rola dziecięca. Z nowej obsady warto wyróżnić Christine Elise, dla której była to pierwsza i jedna z niewielu ról kinowych. Niestety do dziś aktorka pracuje głównie w telewizji i jest już bez szans na powrót w stylu Shawnee Smith. W role rodziców zastępczych udanie wcielili się Jenny Agutter i Gerrit Graham znani z występów w głośnych, czy co najmniej popularnych wśród miłośników horrorów, pozycji.
Nie ulega wątpliwości, że sequel to rzecz jak najbardziej do oglądnięcia. Oczywiście jeśli nie śmieszy Was sam koncept rudowłosej lalki, na której widok dorosły mężczyzna popuszcza w spodnie. To rzecz zdecydowanie dla czujących klimaty niezbyt poważnego kina grozy i przede wszystkim dla miłośników kina lat 90-ych, których duch unosi się też w tej produkcji. Niewiele też mu brakuje do jakości oryginału i jeżeli podobała się Wam pierwsza część filmu, tej też nie powinniście przegapić.

MOJA OCENA: 9/10
 

 
Child's Play "Laleczka Chucky" (1988)

OPIS:
Karen Barclay samotnie wychowuje swojego małego synka Andyego. Jak każda matka, chce zapewnić dziecku wszystko co najlepsze. Niestety nie stać jej na spełnienia jednego z największych marzeń syna- zakupu nowoczesnej i popularnej lalki. Przypadkiem jednak udaje jej się nabyć wymarzony prezent dla syna po niewiarygodnie niskiej cenie. Lalka z marszu staje się ulubioną zabawką Andyego. Szybko jednak okazuje się, że zakup okazał się początkiem prawdziwego koszmaru. Do plastikowej lalki bowiem tuż przed śmiercią swą duszę przeniósł niebezpieczny seryjny zabójca.

INFO:

Laleczka Chucky
Child's Play (AKA Dziecięca zabawa) (1988)


Produkcja: USA
Gatunek: Horror
Data premiery: 1988-11-09 (Świat)

Reżyseria Tom Holland.
Scenariusz John Lafia , Tom Holland.
Zdjęcia Bill Butler.
Muzyka Joe Renzetti.
Czas trwania: 87 minut

WYSTĘPUJĄ:
Catherine Hicks - Karen Barclay
Chris Sarandon - Mike Norris
Alex Vincent - Andy Barclay
Brad Dourif - Charles Lee Ray/głos Chucky
Dinah Manoff - Maggie Peterson
Tommy Swerdlow - Jack Santos
Jack Colvin - Dr Ardmore
Neil Giuntoli - Eddie Caputo
Juan Ramírez - Peddler
Alan Wilder - Pan Criswell
Roslyn Alexander - Lucy
Raymond Oliver - Dr Death
Tyler Hard - Mona
Ted Liss - George

MOJA RECENZJA I OCENA:
Child's Play obok Puppet Master jest najpopularniejszą serią o morderczych zabawkach. Prawdopodobnie nie ma na naszym globie miłośnika horroru, który nie wiedziałby o istnieniu „Laleczki Chucky”. Przez wielu, produkcja ta jest wymieniana tuż obok tak wybitnych dzieł jak Halloween, Teksańska Masakra Piłą Mechaniczną, Piątek Trzynastego,Hellraiser czy czy też Koszmar z Ulicy Wiązów. Pytanie, które wręcz samo się nasuwa: co czyni obraz Toma Hollanda wyjątkowym i kultowym? Dla starszych widzów oferuje powrót do czasów młodości kiedy to wszyscy się bali Laleczki Chucky czy demonicznych kukiełek z Puppet Master. Film jest dobry pod każdym względem. Ale po kolei. Moim zdaniem chodzi przede wszystkim o genialne połączenie czegoś, co już od dziecka wzbudza w nas miłe uczucia i sympatię, z tym co przeraża. Mówiąc wprost – zabawki z oprawcą. Jest to bardzo ciekawe połączenie dobra ze złem, bowiem chyba nikt nigdy nie pomyślał, że niewinna rzecz, zwłaszcza upragniona lalka, może nam wyrządzić krzywdę. To samo ma się do dziecka, które mówi nam, że ono niczego nie zrobiło, zrzucając winę na zwykły przedmiot. Każdy normalny rodzic od razu pomyśli, że to wyimaginowana bajeczka, dzięki której pociecha chce uniknąć kary. Owa kompilacja została świetnie wykorzystana przez autora recenzowanego filmu, dając widzowi, przykuwający wzrok, obraz. Skupiając się na jakości wykonania całej produkcji, należy wspomnieć przede wszystkim o ciekawych zdjęciach. Zdecydowanie przypadły mi do gustu ujęcia kamery, dające widzowi możliwość patrzenia oczyma tytułowej lalki. Nie jest to na pewno jakieś nowatorskie podejście, ale pozwala jeszcze lepiej wczuć się w klimat filmu. Ponadto reżyser uniknął męczenia się z efektami specjalnymi, które zapewne dzisiaj, nie cieszyłyby oka, wzbudzając raczej uśmiech niż przerażenie. W dobie tak zaawansowanej techniki, sztucznie wyglądająca, żywa lalka by nas pewnie śmieszyła. Na pochwałę zasługują także aktorzy. Nie są oni bardzo znanymi postaciami w świecie show biznesu, a jednak wczuli się w swoje role i zagrali przekonująco. Irytowało mnie tylko ciągłe potykanie się o wszystko i przewracanie Andiego, choć to jest już czepianie się na siłę drobnych szczegółów. Sama postać Chuckiego jest wprost idealna. Przyjaźnie wyglądająca zabawka o nazwie „dobry chłopiec”, zabija wszystkich, którzy staną na jej drodze, rzucając przy tym licznymi wulgaryzmami i często zabawnymi tekstami. Tak mocnego kontrastu nie da się zapomnieć. Podsumowując, kultowa już produkcja, zdecydowanie zasługuje na uwagę, zarówno fanów horrorów, jak i zwykłych miłośników kina. Mogę śmiało zapewnić każdego, że nie zawiedzie się na owym obrazie i być może, kiedyś będzie do niego z przyjemnością wracał.

MOJA OCENA: 10/10
 

 
Fright Night "Postrach Nocy" (2011)
Opis: Życie nastoletniego Charliego Brewstera w końcu układa się tak jak trzeba: jest popularny i umawia się z najfajniejszą dziewczyną w szkole. Problemy pojawiają się z chwilą gdy do domu obok wprowadza się Jerry – z pozoru świetny facet, ale jest w nim coś niepokojącego i tylko Charlie zdaje się to zauważać. Pozostali nie dostrzegają odmienności nowego sąsiada. Po wnikliwych obserwacjach sąsiada nastolatek dochodzi do jedynego słusznego wniosku – Jerry jest wampirem ...


INFO:

Reżyseria:Craig Gillespie
Scenariusz:Marti Noxon
Premiera:2 września 2011 (Polska) 14 sierpnia 2011 (Świat)
Produkcja:Indie, USA
Gatunek:Horror, Komedia
Muzyka: Ramin Djawadi
Zdjęcia: Javier Aguirresarobe
Na podstawie: Tom Holland (materiały do scenariusza, historia)
Dystrybucja: Forum Film Poland Sp. z o.o.

Występują:

Anton Yelchin-Charley Brewster
Colin Farrell-Jerry
Toni Collette-Jane Brewster
David Tennant-eter Vincent
Imogen Poots-Amy
Christopher Mintz-Plasse-Ed
Dave Franco-Mark
Reid Ewing-Ben
Will Denton-Adam
Sandra Vergara-Ginger

Recenzja:

Amerykańskie kino grozy przeżywa "Dzień Świstaka". Strefa filmów grozy wpadła w wir, który przemiela stare klasyki, i wypluwa dziwne odświeżone kotlety. Spotkało to kultowe horrory : Halloween, Nightmare on Elm Street, Friday the 13th, Dark Water , the EYE i wiele innych. Na palcach jednej ręki można policzyć te warte poświęcenia czasu. Czy Fright Night (oryginalny film w reżyserii Toma Hollanda) wybija się poza większość średnich bądź kiepskich filmów tego pokroju ? Otóż niekoniecznie. Zacznijmy od tego co miał Postrach Nocy z 1985 roku a czego nie ma dzisiejsza wersja 3D!. Po pierwsze : klimat. Nic nowego że współczesne wersje kuleją w tym temacie , ale dawno nie widziałem filmu tak szarego. Produkcja ta jest niemal pozbawiona jakiegokolwiek klimatu czy grozy czy komedii. Humor , owszem jest ale wrzucony na siłę. Krew się leje , ale o strachu nie ma mowy a to za sprawą drugiej sprawy. Po drugie: muzyka. Rewelacyjny soundtrack stworzony przez Brada Fiedela ze spółką, sprawił że naprawdę można było się wystraszyć. Tutaj mamy za to ostrą rockową nutę , oraz kilka oklepanych dźwięków , które miały pewnie wprawić widza w stan strachu , tylko jakiego widza ? 3 letnie dziecko? Po trzecie: aktorzy. Nie będę porównywał starej ekipy z nową bo było by już 3 ale kilka kreacji wypada naprawdę dobrze. Colin Farrell jako wampir wypada przyzwoicie. Nie jest już tak elegancki i szarmancki jak poprzednik (Chris Sarandon) . Pije piwo , nosi przepoconą koszulkę, ma wielki wóz ... typowy facet z życiowym bagażem (poza faktem że pije krew). Dobrze się go ogląda na ekranie, jak samo jak słucha jego dialogów. Drugą wartą wzmianki osobą jest Toni Collette (Wszystkie wcielenia Tary). Gra ona matkę tytułowego bohatera , i na tle pozostałych postaci jest charakterystyczna i zapada w pamięci. Reszta aktorów młodego pokolenia jest szara jak mydło. Oglądasz i zapominasz. I to jest właśnie przewaga starych filmów nad nowymi. Tam wszyscy młodzi aktorzy byli charakterystyczni , potrafili coś zaprezentować i zapaść w pamięci. Dzisiaj nowe pokolenie już tego nie potrafi ... Same efekty 3d też jakoś specjalnie nie porażają. Poza świetnymi efektami z żarem i krwią nie znajdziecie tu niczego nowego czego by nie było w Oszukać Przeznaczenie 5 czy innych "klasykach" 3D. Podsumowując FRIGHT NIGHT 2011 wypada bardzo średnio. Film jest dobrze zrealizowany , zdjęcia ciekawe i ładne, samo 3D chodź nie wnoszące nic nowego do tematu może się podobać ale nie ta tego co zawsze miały oryginalne filmy. To coś dzięki czemu ludzie pamiętają takie filmy do dziś, a o odnowionych wersjach szybko robi się cicho po premierze. Były już gorsze filmy od tego były i lepsze. Ten to bardzo typowy średniak. Dlatego warto obejrzeć oryginalny film a potem ewentualnie zabrać się a kolejny wytwór Hollywood nastawiony na zielone banknoty.

Ocena: 6/10
 

 
OPIS:
Jerry Dandridge jest uroczy, spokojny i lubi długo spać. Można by pomyśleć, że jest sąsiadem idealnym. Czy rzeczywiście tak jest, o tym ma okazję przekonać się siedemnastoletni Charley Brewster. Do sąsiedniego nie zamieszkanego domu, obok rodziny Brewsterów, wprowadza się ów tajemniczy Jerry Dandridge, który nie może narzekać na brak pięknych kobiet. W ostatnich dniach policja odnotowuje kilka brutalnych morderstw, popełnionych na młodych dziewczynach. Charley kojarzy fakty i stwierdza, że wszystkie zamordowane kobiety odwiedzały dom Jerry'ego dzień przed dokonaniem morderstwa. Obserwując nocne eskapady Dandridge'a, Charley odkrywa niesamowity sekret nowego sąsiada, który - jak się okazuje - jest wampirem! Kiedy nikt nie daje wiary opowiadaniom Charley'ego, chłopak zwraca się o pomoc do Petera Vincenta, prezentera telewizyjnych horrorów. Czy zwykłym śmiertelnikom uda się unicestwić przebiegłego wampira?
INFO:
Postrach nocy
Fright Night (1985)
Produkcja: USA gatunek: Horror
Data premiery: 1985-08-02 (Świat)

Reżyseria Tom Holland.
Scenariusz Tom Holland.
Zdjęcia Jan Kiesser.
Muzyka Brad Fiedel.
Czas trwania: 103 minuty
Dystrybucja: Warner Home Video

WYSTĘPUJĄ:
Chris Sarandon - Jerry Dandrige
William Ragsdale - Charley Brewster
Amanda Bearse - Amy Peterson
Roddy McDowall - Peter Vincent
Jonathan Stark - Billy Cole
Art Evans - Detektyw Lennox
Chris Hendrie - Newscaster
Stephen Geoffreys - Evil Ed Thompson
Dorothy Fielding - Judy Brewster
Robert Corff - Jonathan
Nick Savage - Rate Bouncer
Bob Corff - Jonathan
Heidi Sorenson - Cheryl Lane

Recenzja :

Postrach Nocy jest debiutanckim dziełem Tom Hollanda jako reżysera.Debiut , który jest bardziej niż udany , czego potwierdzeniem może byc frekwencja w kichach oraz bardzo przychylne recenzje ówczesnych krytyków. Od pierwszych sekund można wyczuć niesamowity klimat lat 80'. Kto chodź raz poczuł lata osiemdziesiąte w zachodnim wydaniu to zrozumie mnie od razu. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to dziewczyna głównego bohatera grana przez Amande Bearse. Tak ! To ta sama pani która przez 10 lat grała sąsiadkę ALA BUNDEGO w kultowym serialu "ŚWIAT WEDŁUG BUNDYCH" Nie dość , że miło ją zobaczyć w innej roli niż ta , która przyniosła jej największą sławę to po prostu zagrała świetnie. Główny bohater Charley Brewster świetnie się spisał grając młodzieńca któremu nikt nie wierzy w jego "brednie" o wampirach. Chris Sarandon wcielający się w postać Jerrego Dandrige wypada nad wyraz szarmancko , przy tym potrafi wzbudzić w nas strach i niepokój. Dźwięk stworzony głównie przez Brada Fiedela jest bardzo klimatyczny i idealnie komponuje się z samym obrazem. Polecam zakupić Soundtrack z filmu , gdyż jest to jedna z najlepszych ścieżek dźwiękowych z horrorów tego okresu. Efekty wypadają przyzwoicie . Dla ówczesnych widzów mankamentem mogą być gumowe efekty i poklatkowy finał.

Podsumowując Film ogląda się Lekko i przyjemnie przez co jest dostępny i przystępny dla każdego. Jedna z najmocniejszych pozycji o wampirach do dzisiaj !

Moja Ocena: 8/10